praca

Cześć ich pamięci... cz.4/2 - Stare Miasto

Wcmentarz poprzedniej części naszego mini-cyklu poświęconego upamiętnieniu żołnierzy sowieckich poległych w walkach o Twierdzę Kistrzyn 1945 zawitaliśmy na Stare Miasto. Młodsze pokolenie być może nie pamięta symbolu naszego miasta, które istaniało jeszcze nie tak dawno. W pierwszej odsłonie poznaliśmy okoliczności powstania cmentarza na Bastionie Król (Stary Kostrzyn) a dzisiaj chciałbym przypomnieć Czytelnikom jak ów wyglądał w czasach swojej świetności. Za tydzień - okoliczności zniknięcia nekropoli z krajobrazu naszego miasta. Zanim jednak do tego dojdziemy, zapraszam na spacer w lata '80 zeszłego stulecia... poprzeplatany osobistymi wspomnieniami autora tekstu - zapraszam!

schodki

Dopiero w latach ’70 bez większych przeszkód można było się dostać na teren tego kostrzyńskiego cmentarza. Jedyne wejście na niego w tamtym czasie stanowiły monumentalne schody z kamienia, które zostały wybudowane w miejscu wyburzonego w latach ’20 XX wieku Bastionu "Królowa". Świetnie utrzymana roślinność zarówno po bokach schodów jak i przed nimi stanowiła widomy znak tego, że miejsce było zadbane. Jednak niewiele osób wie, że choć początkowo dbali o to żołnierze, to potem "obowiązek" pielęgnacji spoczął na młodzieży szkolnej oraz harcerzach. Warto także dodać, że na schodach tych odbywały się przedstawienia teatralne, uroczystości i przemowy z okazji świąt państwowych. Były one także, obok obelisku, rozpoznawalnym obiektem w całym mieście, dlatego też wiele zdjęć "pamiątkowych" wykonywano właśnie tutaj pomimo zakazu fotografowania. Podczas budowy przejścia granicznego na początku lat ’90 XX wieku podjęto jednak decyzję o całkowitym zamknięciu tego wejścia na cmentarz. W międzyczasie powstało drugie, w okolicy wejścia do kazamat Bastionu "Król", które użytkowane jest do dzisiaj. Schody od momentu „zamknięcia” przestały pełnić funkcję reprezentacyjną a u ich podnóża pojawiła się tabliczka: "UWAGA! WSTĘP WZBRONIONY! GROZI ZAWALENIEM!". Wkrótce potem w ich pobliżu powstał budynek Administracji Drogowego Przejścia Granicznego i w ten sposób schody "wtopiły się" w ruiny Starego Miasta, stając się niemal niewidoczne. Obecnie schody są niedostępne dla turystów a roślinnością zarosły zarówno same stopnie jak i boki, które kiedyś były tak pięknie utrzymane. Jednak pomimo upływu czasu zachowały swą monumentalność i przetrwały do dzisiaj w stanie bardzo dobrym stanowiąc jeden z ostatnich śladów cmentarza sowieckiego na kostrzyńskiej starówce.

schody

Wracając jednak do lat ‘70 XX wieku po wejściu na szczyt schodów nie wchodziło się jeszcze na teren cmentarza. Po osiągnięciu szczytu trzeba było jeszcze przejść ponad 150 metrów po chodniku z betonowych płytek o wielkości 50x50 cm. W tym miejscu wypada nadmienić, że cmentarz nie był typową nekropolią jak np. powojenne pochówki polowe, urządzane bez ładu i składu. Teren zielony zajmował tutaj bowiem aż 5.472 m2, chodniki 261 m2 a kwatery z grobami zaledwie 667 m2 w ogólnej powierzchni cmentarza, która wynosiła 8.303 m2! Już od samego wejścia odwiedzający nie mieli wątpliwości, że jest on bardzo ważnym miejscem pochówków żołnierskich – nawet chodnik był po bokach obsadzany trawą i krzewami a krańce murów dawnej twierdzy zabezpieczono barierkami. Kolejnym "przystankiem" po drodze na cmentarz była piękna alejka obsadzona drzewami, której jednak nie uwieczniono na zdjęciach. Można było tam usiąść na ławeczkach i odpocząć przez chwilę. Pomimo tego, że podczas rewitalizacji Bramy Berlińskiej w latach 2005-2007 zniszczono dużą część chodnika, wspomniana alejka ocalała aż do dnia dzisiejszego. Miejsce to także nie było przypadkowe, zresztą jak wszystko na tym cmentarzu. Na jej końcu znajdowały się bowiem murowane z cegły, półokrągłe schody po których przekroczeniu znajdowało się dopiero na właściwym terenie cmentarza. Schody były dwuetapowe – trzy schodki, potem około dwóch metrów przerwy i kolejne trzy schodki. Po bokach murowane murki dopełniające całości i podkreślające, że za chwilę ujrzymy coś wyjątkowego. I tak było w istocie, bowiem jeszcze w latach ’70 XX wieku u szczytu schodów znajdowała się ukształtowana z roślinności czerwona gwiazda. Schody miały także inną, wyjątkową właściwość – dopiero po wejściu na sam szczyt widać było obelisk w całej okazałości. Ocalały one zresztą do dzisiaj.

krul5

Tak oto znaleźliśmy się na właściwym terenie cmentarza. Jeżeli zaś chodzi o pochówki włożono wiele serca w odpowiednią aranżację ułożenia nagrobków, co szczególnie widać na planie cmentarza. Projektanci oparli ułożenie kwater o plan trójkąta na zasadzie symetrii. Główna oś stanowił pomnik, na wprost którego znajdowały się cztery mogiły Bohaterów ZSRR. Po bokach, na planie mniejszych trójkątów znajdowało się odpowiednio 23 (po lewej) i 24 (po prawej) imiennych mogił. Wszystkie kwartały były obmurowane, bogato obsadzone roślinnością (głównie żywotniki) a groby bohaterów zaakcentowane tujami i ławeczkami, których brakowało przy „braterskich” sektorach (tzn. szeregowi pochowani byli z oficerami). Jeżeli chodzi o same nagrobki to doskonale widać je na zdjęciach – forma ostrosłupa, z gwiazdą zawierającą herb ZSRR, poniżej tabliczka ze stopniem, nazwiskiem i imieniem oraz rokiem urodzin i śmierci żołnierza. Mogiła była obramowana żelbetowym prostokątem wewnątrz obsadzonym kwiatami. Mogiły bohaterów (nie widoczne na fotografiach) nie były z granitu syntetycznego, ale prawdopodobnie z naturalnego w kolorze czarnym. Były także zdecydowanie większe i bardziej akcentowane od pozostałych, pomimo że było ich tylko cztery. Stojąc plecami do obelisku widać było tablice z nazwiskami żołnierzy, co może sugerować, że ich prochy pochowano w urnie. W związku z kradzieżą oryginalnych gwiazd i tablic nagrobnych Urząd Miasta wykonał w 2005 r. (w miejsce metalowych oryginałów) plastikowe kopie, które jednak zabrały dużo uroku temu cmentarzowi. Niemniej aż do końca cmentarz otoczony był opieką i utrzymywany w dobrym stanie.

cmentarz

O samym pomniku pisaliśmy już w poprzedniej części, ale najwięcej pytań wciąż budzi to, dlaczego jego częścią była wspomniana urna. Jedna z teorii głosi, że w środku miały być pochowane szczątki żołnierzy, którzy zostali wyszczególnieni na tablicach nadszańca. Mosiężne tablice, których było aż czternaście, zawierały po dziesięć nazwisk żołnierzy – stopień, nazwisko, inicjały imienia i ojcowizny. Brakowało w tym przypadku dat. Wspomniana teoria uzasadnia, że skoro tablice zostały umieszczone właśnie na tej ścianie nadszańca – zwrócone frontem ku urnie z całą pewnością pochowano w nich szczątki żołnierzy na nich wymienionych. Zwolennicy tej teorii podkreślają, że odwzorowanie tej urny znajdowało się pomiędzy dwoma grupami tablic, co widać na zdjęciu powyżej. Miało to być dowodem na jej potwierdzenie. Trudno orzec jak było naprawdę, faktem jest natomiast, że wewnątrz urny w momencie ekshumacji żadnych szczątków nie było… Tablice te zostały skradzione 10.08.2008 roku. Sprawcy nie zostali wykryci, niemniej oryginalne tablice zostały w ten sposób bezpowrotnie stracone, nie udało się ich bowiem odzyskać. W marcu tego samego roku przy ścianie nadszańca (od strony Odry) pojawił się natomiast tajemniczy krzyż „Den Opfern – 1945 – Ofiarom”. Krzyż zniknął w ciągu dwóch dni, nie zostało jednak wyjaśnione, dlaczego tam się znalazł, kto go tam wkopał i co chciał przekazać? Niektórzy uważają, że właśnie w tej części miała się znajdować mogiła zbiorowa, o której wspominają także pierwsi mieszkańcy, którzy jednak nigdy jej nie widzieli a jedynie o niej słyszeli...

krulik

Doskonale utrzymany cmentarz w formie trójkąta był przez wiele lat niedostępny dla zwykłej ludności miasta. Najważniejszym akcentem nekropolii był  pomnik, który składał się ze wspomnianego obelisku, opisanej powyżej urny i... armaty. A właściwie działa dywizyjnego ZiS-3 wz.1942, która była szczytowym osiągnięciem radzieckiej inżynieri wojskowej. Wycelowanie lufy wspomnianej armaty w Berlin było więcej niż wymowne i budziło sprzeciw Niemców. Trzeba jednak pamiętać, że w momencie budowy cmentarz na Bastionie Król upamiętniał drogę zdobycia Berlina: Kostrzyn-Sellow-Reichstag (Berlin) i był jednym z trzech pomników ostatecznego zwycięstwa Armi Czerwonej. Czy zatem działo rzeczywiście miało przypominać Niemcom o tym, że w roku 1945 zostali pokonani i miało stanowić ostrzeżenie przed ewentualną agresją w przyszłości?

biuro

Co? Gdzie? Kiedy?

  rap latino
od 6 stycznia, 20:15-21:15
Hala ul. Niepodległości 11 - stadion
 
rap pary
od 8 stycznia, 20:15-21:15
Hala ul. Niepodległości 11 - stadion
   
voovoo
15 marca godz. 19:00
KCK Kręgielnia
wycieczka
29 marca, godz. 20:00 
Park Narodowy "Ujście Warty"
 
zegarki-edwa

AKTUALNE NUMERY

sk9
Samorządny Kostrzyn
Nr 12/2019 - GRUDZIEŃ 2019
 
pl9b
Przekrój Lokalny
Nr 12(82)/2019 - GRUDZIEŃ 2019 
 
virtualnetia

INFORMACJE

plan

 
containers-377030 960 720
HARMONOGRAM
WYWOZU ŚMIECI
 
rozklad
ROZKŁAD JAZDY:
komunikacja miejska
od stycznia 2020 r.
meble

WIDEO czyli bez komentarza....

tvp3 60
Kostrzyn w latach '60 XX wieku
(TVP Gorzów Wlkp) - część I
 
lata60-2
Kostrzyn w latach '60 XX wieku
(TVP Gorzów Wlkp) - część II
 
Kresowianie-Lubuszanie
film dokumentalny
 
Trudne początki.
Młodość na ziemiach zachodnich 1945-1956

[WIĘCEJ WIDEO]

  Adres redakcji:
Nasz Kostrzyn
Os. Słowiańskie 21/2
66-470 Kostrzyn nad Odrą
Bartłomiej Suski
redaktor naczelny

redakcja@naszkostrzyn.pl
tel. 602 663 913
   

znajdziesz nas w gazecie

logo