koronawirus-baner

Kresowianie i nie tylko we Lwowie

Kresowianie i nie tylko we LwowieZ inicjatywy Zarządu Klubu Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Kostrzynie nad Odrą zorganizowana została w dniach 2-7 sierpnia br. wycieczka do Zamościa, Żółkwi, Bóbrki, Lublina, Kazimierza Dolnego i Lwowa. Dzisiaj kolejna relacja. Z Żółkwi jedziemy do Lwowa, o 13:00 jesteśmy już na rogatkach miasta i zmierzamy do centrum. Po drodze mijamy wiele zabytków. W śródmieściu wita nas nasz przewodnik po Lwowie - Jerzy Smirnow. Jest również autorem wielu przewodników po mieście i współpracownikiem „Kuriera Galicyjskiego”. Zwiedzanie zabytków Lwowa zaczynamy od archikatedry św. Jury (św. Jerzego).

 Kresowianie i nie tylko we Lwowie

Lwów położony jest na siedmiu wzgórzach nad rzeką Pełtawią (niewidoczną, bo od roku 1906 płynie podziemnym korytarzem). Miasto leży na europejskim dziale wód. Część wód miasta płynie od Morza Czarnego, część do Morza Bałtyckiego. Przed II wojną światową Lwów był miastem wielonarodowościowym, wielojęzycznym i wielokulturowym. Polacy stanowili 50% jego mieszkańców, Żydzi 33% , Ukraińcy 16% a pozostali 1%. Dziś Lwów zamieszkują Ukraińcy, inne narodowości (Rosjanie, Polacy, Żydzi) stanowią niewielką liczbę jego mieszkańców.

Kresowianie i nie tylko we Lwowie

Zwiedzanie zabytków Lwowa zaczynamy od archikatedry św. Jura (św. Jerzego). Cały zespół, otoczony murem, obejmuje katedrę, dzwonnicę, budynek kapituły oraz pałac metropolitów. Całość stanowi niezwykle malowniczy i widoczny z daleka zespół architektoniczny. Od 1990 roku obiekty stanowią własność kościoła greckokatolickiego. Przez bramę wchodzimy na teren archikatedry i z bliska przyglądamy się fasadzie głównej budynku. Na szczycie katedry znajduje się posąg św. Jerzego na koniu. Św. Jerzy to rycerz, zabójca smoka i męczennik. Legenda mówi, że św. Jerzy stanął twarzą w twarz ze smokiem, obronił się znakiem krzyża, pokonał go i uratował mieszkańców przed składaniem ofiar smokowi. Po schodach wchodzimy do wnętrza archikatedry. Przed nami ołtarz główny, ołtarze boczne, ikona Matki Bożej Trembowelskiej i ósma kopia Całunu Turyńskiego. Kopia powstała z inicjatywy Jana Pawła II, a pobłogosławił ją papież Benedykt XVI.

Kresowianie i nie tylko we Lwowie

Z archikatedry udajemy się na Cmentarz Łyczakowski i Cmentarz Orląt Lwowskich. Cmentarz Łyczakowski to jedna z najstarszych nekropolii istniejących do dziś w Europie. Obecnie ma status muzeum. Tu spoczywa wielu zasłużonych ludzi dla Polski i Ukrainy. Są tu groby Marii Konopnickiej, Seweryna Goszczyńskiego, Artura Grottgera, Gabrieli Zapolskiej, Stefana Banacha, Juliusza Ordona, Iwana Franka i Salomei Kruszelnickiej. Są tu groby generałów powstania z 1831 roku, jest też kwatera uczestników powstania z 1863 roku. Urzeka nas, zwiedzających, położenie cmentarza, kunszt wykonanych nagrobków, grobowców i wreszcie różnorodność drzew i krzewów.

Kresowianie i nie tylko we Lwowie

Powoli docieramy na Cmentarz Orląt Lwowskich, oficjalnie Obrońców Lwowa. Jest to autonomiczna część Cmentarza Łyczakowskiego. Zajmuje on wzgórze od strony ul. Pohulanki. Znajdują się na nim mogiły uczestników obrony Lwowa poległych w latach 1918-1920 i zmarłych w latach późniejszych. Spośród prawie trzech tysięcy żołnierzy większość to Orlęta Lwowskie, czyli młodzież szkół średnich i wyższych oraz inteligencja. Najmłodsi mieli po 14 lat. Polegli w walce o przynależność Lwowa do Polski, tej sprawie oddali swoje młode życie. Stąd ten cmentarz jest określany miejscem świętym dla Polaków. Pełni zadumy nad naszą przeszłością zapalamy przywiezione z Polski znicze i w milczeniu składamy hołd poległym. Ze zdziwieniem zauważamy, że przy Pomniku Chwały „aresztowane” zostały lwy, które pojawiły się tu w roku 2015. Według grupy deputowanych Rady Lwowa z partii Swoboda lwy mogą obrażać uczucia narodowe Ukraińców i symbolizować okupację ziemi ukraińskiej. Deputowani z partii Swoboda chcą, żeby mer Lwowa oraz organy ścigania zajęły się sprawdzeniem legalności rzeźb lwów na Cmentarzu Orląt. „Lwy zostały ustawione w tym miejscu bez dopełnienia właściwych procedur” - wynika z dokumentów zgłoszonego przez deputowanych Swobody. Uważają oni też, ze „ustawienie rzeźb lwów teraz może być nośnikiem treści antyukraińskich”. O postawienie rzeźb zabiegała polska Fundacja Dziedzictwa Kulturowego oraz Towarzystwa Opieki na Grobami Wojskowymi we Lwowie. Lwy usunięto z cmentarza w roku 1971.

Kresowianie i nie tylko we Lwowie

Smutni i zadumani wracamy do autobusu i jedziemy na obiadokolację i nocleg do Domu Pielgrzyma w Bóbrce, miejscowości oddalonej od Lwowa o około 30 km. Pokoje są różne pod względem wyposażenia: są z z łazienkami i bez łazienek, z szafami i bez szaf. Ksiądz osobiście przydziela uczestników wycieczki do poszczególnych pokojów. Po obiadokolacji znalazło się trochę czasu na pełną integrację kostrzynian w miejscowym parku. Wśród uczestników spotkania aktywnością wyróżnia się Kazimierz Czyżewski. Już wcześniej stał się on naszym ulubieńcem, jak zawsze jest uczynny, serdeczny i skłonny do pomocy innym.

Kresowianie i nie tylko we Lwowie

4 sierpnia 2016 roku wracamy znowu do Lwowa. Jest słoneczny i piękny dzień. Zatrzymujemy się autobusem na parkingu przed Wysokim Zamkiem. Jedni idą z przewodnikiem na Wysoki Zamek, inni zasiadają w kawiarni i raczą się lwowskim piwem lub kawą. Tu oczekujemy na powrót tych, którzy wybrali się na Wysoki Zamek. Różne były losy zamku wzniesionego na tym wzgórzu. Po zdobyciu go i zniszczeniu przez Szwedów w roku 1704 ostatecznie stracił swój charakter militarny. W 1772 roku resztki zamku rozebrali Austriacy. W parku na stokach Wysokiego Zamku usypano w latach 1869-1899 kopiec Unii Lubelskiej. Inicjatorem jego powstania był Franciszek Smolka.

Kresowianie i nie tylko we Lwowie

Już razem udajemy się do centru miasta. Oglądamy ratusz miejski i liczne kamienice. Jest ich 44, a każda z nich zawiera w sobie ogromne wartości historyczne, była świadkiem ważnych wydarzeń i „widziała” wielkich tamtego czasu. Różne jest ich przeznaczenie w chwili obecnej, np. w Kamienicy Czarnej mieści się Muzeum Historyczne – jedno z najbogatszych muzeów ukraińskich.

Kresowianie i nie tylko we Lwowie

Lwów jest miastem wielu zabytków sakralnych. Ormianie już w I połowie  XIV wieku zbudowali obiekt kultu religijnego – katedrę. Jest ona jedną z najstarszych i najcenniejszych zabytków sakralnych miasta. Była wielokrotnie przebudowywana, rozbudowywana i zachowała ślady architektoniczne ze wszystkich etapów swojej historii. Najważniejsza z nich miała miejsce w I połowie XX wieku. Czuwał nad pracami modernizacyjnymi i odnowie świątyni ks. Józef Teofil Teodorowicz. Liczne prace wewnątrz świątyni wykonali: Józef Mehoffer – mozaiki i Jan Henryk Rossen – malowidła ścienne. Z historią katedry zapoznaje nas jej duchowny, który uroczył nas swoim pięknym głosem pieśnią religijną. Do 1945 roku świątynia była katedrą katolicką obrządku ormiańskiego. Po II wojnie światowej katedra została zamknięta i przekazana na magazyn Lwowskiej Galerii Obrazów. Funkcję tę pełniła do 2000 roku, a w latach 2000-2003 przekazana została diecezji Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego.

Po chwili już jesteśmy przed kolejnym zabytkiem Lwowa – katedrą łacińską Wniebowstąpienia Najświętszej Marii Panny. Katedra została wzniesiona z fundacji Kazimierza Wielkiego. To właśnie w niej król Jan Kazimierz złożył słynne Śluby Lwowskie. Oddał Rzeczpospolitą pod opiekę Matce Bożej.

Kresowianie i nie tylko we Lwowie

Z katedry łacińskiej udajemy się na Prospekt Swobody (Wały Hetmańskie). Zatrzymujemy się przed najważniejszą budowlą – Teatrem Wielkim, oficjalnie nazywanym Państwowym Akademickim Teatrem Opery i Baletu im. Iwana Franki. Gmach ten uważany jest za jedną z najpiękniejszych oper w Europie. Zachwycamy się fasadą budynku, pięknie ozdobioną różnymi rzeźbami, a wszystkie one mają za zadanie podkreślać charakter obiektu i jego wymiar kulturowy służbie muzom. Gmach opery zajmuje dominujące miejsce w zespole zabudowań centrum Lwowa. Teatr jest budowlą wolnostojącą i ma kształt prostopadłościanu o wymiarach 45x95m. Gmach dostosowano do współczesnych nurtów architektury europejskiej i utrzymano w renesansowo-barokowej stylizacji.

Kresowianie i nie tylko we Lwowie

Drzwi wejściowe prowadzą do wąskiego przedsionka, w którym mieszczą się kasy biletowe, a dalej do głównego holu połączonego z klatką schodową, która stanowi część reprezentacyjną gmachu. Piękne posadzki, marmurowe schody, marmurowe balustrady, tralki z serpentynu, świeczniki z brązu, liczne rzeźby, medalion Z. Gorgolewskiego, arkady, pilastry – to robi wrażenie. Do reprezentacyjnej części gmachu należy również foyer (sala lustrzana). Przepychem i pompatycznością nie ustępuje klatce schodowej. W ozdobieniu salonów dominuje osiem dużych, kryształowych luster weneckich. W centrum sali w 2002 roku ustawiono popiersie patronki Opery Lwowskiej Salomei Kruszelnickiej, wybitnej śpiewaczki ukraińskiej, absolwentki lwowskiego konserwatorium. Odlaną z brązu postać śpiewaczki ustawiono na postumencie metrowej wysokości ze sztucznego czerwonego marmuru.

Kresowianie i nie tylko we Lwowie

Najważniejszą częścią gmachu Opery jest sala widzów. Czterokondygnacyjna widownia mieści ponad 1000 osób. Składa się z parteru i trzech kondygnacji lóż. Scena teatru lwowskiego ma 18m głębokości i 23m długości. Przylega do niej zascenie 12m szerokości i 6,5m głębokości. Pod sceną zbudowano trzy piętra na 7,5m głębokości wypełnione przeróżnymi mechanizmami i maszynerią. Otwór sceniczny może być zamknięty żelazną kurtyną przeciwpożarową, która waży ponad dziewięć ton. Skończoną całością wnętrze widowni czyni jednak inna kurtyna. Jest nią słynna kurtyna „Parnas” H. Siemiradzkiego. Cieszy się ona szczególną popularnością wśród widzów i turystów odwiedzających gmach Opery. Zobaczyć ją można jednak tylko podczas ważniejszych wydarzeń, jak: premier teatralnych, gościnnych występów znanych artystów itp. My nie możemy uczestniczyć w żadnym ze spektakli teatralnych, bowiem trafiamy na sezon urlopowy artystów. Wielka szkoda.

Kresowianie i nie tylko we Lwowie

Pozostajemy jeszcze na jakiś czas na Prospekcie Swobody. W trakcie spaceru docieramy do pomnika Adama Mickiewicza, oglądamy też słynny hotel Żorż. Wreszcie przewodnik daje nam czas wolny Kontynuujemy dalej zwiedzanie miasta, ale już w wąskich grupkach, robimy zakupy w słynnym targowisku tuż za Operą. O godzinie 18:00 spotykamy się w polskiej restauracji na obiadokolacji i wieczorze lwowskim. Program swój zaprezentowała nam słynna kapela „Wesoły Lwów”. Słuchamy wielu piosenek lwowskich, jak: „Tylko we Lwowie”, „Bal u weteranów”, „Bal u ciotki Marcinowej”, „Hasia siusia”, „Ta joj, Józku” i innych. Wykonawcy zachęcają nas do śpiewu i do tańca. Początkowo idzie to dość niemrawo, ale po chwili uczestnicy tańca i śpiewu nie mieszczą się już na parkiecie. Pan Karol i pani Tadeusza znajdują rozwiązanie i wyprowadzają tańczących na chwilę na ulicę.

Zadowoleni ze spotkania ze śpiewem na ustach wracamy autobusem na nocleg do Bóbrki.

 

biuro

KORONAWIRUS

01-korona
OGÓLNE ZALECENIA 
 
02-podejrzenie
PODEJRZEWASZ ZARAŻENIE?
 
03-seniorzy
INFORMACJE DLA SENIORÓW
 
04-zagranica
WRÓCIŁEŚ Z ZAGRANICY?
 
05-kwarantanna
KWARANTANNA
 
06-zalecenia
ZALECENIA (4.04.2020)
 
koronawirus-baner 
WIĘCEJ:

INFORMACJE

plan

 
containers-377030 960 720
HARMONOGRAM
WYWOZU ŚMIECI
 
rozklad
ROZKŁAD JAZDY:
komunikacja miejska
od stycznia 2020 r.
meble

WIDEO czyli bez komentarza....

tvp3 60
Kostrzyn w latach '60 XX wieku
(TVP Gorzów Wlkp) - część I
 
lata60-2
Kostrzyn w latach '60 XX wieku
(TVP Gorzów Wlkp) - część II
 
Kresowianie-Lubuszanie
film dokumentalny
 
Trudne początki.
Młodość na ziemiach zachodnich 1945-1956

[WIĘCEJ WIDEO]

  Adres redakcji:
Nasz Kostrzyn
Os. Słowiańskie 21/2
66-470 Kostrzyn nad Odrą
Bartłomiej Suski
redaktor naczelny

redakcja@naszkostrzyn.pl
tel. 602 663 913
   

znajdziesz nas w gazecie

logo