Odpowiem na piśmie

Opublikowano: piątek, 11, październik 2019 20:40
Andrzej Kail

sesjaPo wielu miesiącach od rezygnacji w końcu Rada Powiatu pozytywnie ustosunkowała się do mojej prośby i zwolniła mnie z obowiązku kierowania Komisją Zdrowia Publicznego. Do samego końca analizowane były zarówno moja decyzja, jak i możliwość rozwiązania samej Komisji. Na szczęście do rozwiązania Komisji potrzeba stosownej większości głosów, której obecna koalicja na szczęście nie ma, a obowiązki przewodniczenia Komisji Zdrowia Publicznego wzięła na swoje barki koleżanka radna Anna Wichlińska. Jestem przekonany, że sprawą zajmie się bardzo dobrze, choćby z tego powodu, że fachową pomoc znajdzie również u swoich wspaniałych rodziców. Ania od zawsze wspierała mnie w działaniach na rzecz kostrzyńskiej lecznicy. Teraz ja deklaruję najdalej idące wsparcie dla niej i samego szpitala. Tym spośród radnych, którzy głosowali za przyjęciem mojej rezygnacji serdecznie dziękuję. Tym, którzy byli przeciw również, choć przecież wiecie, że z niewolnika nie będzie pracownika.

„Odpowiem na piśmie”. To zaczarowane słowa, które wiele razy padały na ostatniej sesji Rady Powiatu Gorzowskiego. Zrozumiałbym, gdyby wypowiadane były przez młodego pracownika, który dopiero co uczy się urzędniczego fachu. Zrozumiałbym, gdyby słowa te wypowiadała osoba, która nie ma zielonego pojęcia o tym, gdzie jest, co robi, z kim rozmawia, przeciwko komu głosuje lub dlaczego zgodziła się zajmować konkretne stanowisko. Byłoby to dla mnie również jasne, gdyby słowa te padały wtedy, kiedy pytam o rzecz nową, niesprawdzoną, taką, która potencjalnie może się dopiero wydarzyć. Byłoby to dla mnie jasne, gdyby odpowiadający został wyrwany z głębokiego snu i przytwierdzony do ściany odpowiedział: „Nie wiem, która jest godzina, ale odpowiem na piśmie…”.

Odpowiem na piśmie. W przekazanych materiałach dotyczących sesji czytam, że wszelkie informacje przekazane zostały w odpowiednie ręce. Czytam, że wiedza przelana został w odpowiednią głowę. Od obecnych na Sali ludzi słyszę, że ktoś, kogo pytam to wie, bo mu o tym powiedzieli. Zadaję naiwnie to pytanie tej jednej, wydaje mi się najwłaściwszej osobie, czytając w myślach slajd wyświetlony na tablecie – „Wszelkie informacje i wnioski dotyczące audytu przekazane zostały …” . Pytam więc i słyszę: Drogi panie radny „odpowiem na piśmie…” Patrzę w prawo i w lewo, spuszczone głowy koleżanek i kolegów radnych. Nikt już nie chce odpowiedzi na piśmie. Koniec sesji, idziemy do domu…

Smutny obraz takich wydarzeń możecie Państwo zobaczyć na nagraniu z ostatniej Sesji Rady Powiatu. Nie otrzymałem praktycznie ani jednej odpowiedzi na zadane pytania.

Nawet sobie Państwo nie zdajecie sprawy z tego, jak bardzo chciałbym zakomunikować, że zawody spinningowe o Puchar Starosty Gorzowskiego w tym roku się odbędą. Niestety na dobrych chęciach się kończy. Żal ściska serca wędkarzy z naszego powiatu. Przecież te zawody to nic politycznego. To jest wspaniała okazja do wysłuchania tego, co zwykli ludzie mają do powiedzenia. Okazja do wspólnego wędkowania i zjedzenia posiłku pod parasolem. To tylko dobra tradycja. Pomimo danego słowa wędkarzom, w tym roku ta tradycja się kończy … Co nie oznacza jednak, że wędkarze nie spędzą tego czasu nad wodą rywalizując o inny puchar. Może uda się nam stworzyć inną świecką tradycję?

Łajba wypłynęła z portu i kręci się w kółko. Tak jest, gdy jeden wiosłuje a drugi odpowiada na piśmie. Na nic dobre chęci. Pech. Pech tym większy, że nikt nikomu celowo pod górkę nie robi. Tak zachowuje się dziecko, które w za dużych skarpetkach ucieka z przytuloną zabawką. Nic złego nie zrobiło, a prawdopodobnie może się przewrócić. Odruchowo podajemy rękę, pomimo tego, że to przecież nie nasze dziecko…